Rozmowa kwalifikacyjna – fakty i mity

0
147

Każdego dnia w naszym kraju przeprowadza się tysiące rozmów kwalifikacyjnych w trakcie rekrutacji na setki stanowisk. Zarówno dla pracodawców, jak i kandydatów kluczową kwestią są pytania, które padają w trakcie rozmów i odpowiedzi na nie. Ale spróbujmy spojrzeć na rozmowę kwalifikacyjną troszkę „od kuchni”. Na co zwrócić uwagę? Co jest mile widziane, a co postrzegane jako faux pas? Jakie mity krążą na temat procesu rekrutacji?

Na początek: punktualność. Brak spóźnienia to dopiero połowa sukcesu, ale pamiętajmy również o nie przychodzeniu… za wcześnie. Osoby zajmujące się rekrutacją przeprowadzają bowiem zazwyczaj kilka rozmów z kandydatami dziennie i to często na różne stanowiska, gdy równocześnie prowadzonych jest parę projektów. Każdy z nich umawiany jest na ściśle określone godziny, więc ambitni i nadgorliwi kandydaci, którzy przychodzą z dobrymi intencjami dużo za wcześnie mogą nieświadomie zrobić złe pierwsze wrażenie na osobie przeprowadzającej rekrutację i najzwyczajniej w świecie ją zdekoncentrować.

Autoprezentacja. Znajomość i zastosowanie skutecznych technik autoprezentacji jest niewątpliwie dużym atutem. Gdy w trakcie rozmowy poczujesz „wiatr w żaglach”, zazwyczaj podnosi się Twoja pewność siebie, a poziom stresu znacząco opada. I tu zaczyna się kombinowanie. Manipulowanie wrażeniem jest obecnie bardzo modne, ale na drodze do idealnego wizerunku mogą pojawić się pewne przeszkody. Jeśli po drugiej stronie stołu siedzi kompetentny doradca personalny, który zna sztuki wywierania wpływu w autoprezentacji, w mgnieniu oka wyłapie krętackie sztuczki. Rekruterzy są bowiem obyci kandydatami różnego typu i nie łatwo ich przechytrzyć. Ale tu pojawia się pytanie: czy warto? Jeśli na rozmowie przedstawisz się jako osoba energiczna, pewna siebie, przebojowa, a z natury jesteś trochę nieśmiały i w zasadzie nie lubisz pracować w zespole, to czy nowe stanowisko i miejsce pracy dadzą Ci tyle satysfakcji, ile byś sobie życzył?

„Pani rekruter mnie chyba nie polubiła…” Proszę pamiętajcie, że gdy interwiev prowadzone jest przez jednego rekrutera, musi on być skoncentrowany i skupiony na tym, co mówicie. Dlatego często może sprawiać wrażenie oschłego robota. Idealna sytuacja jest wówczas, gdy rozmowę prowadzą dwie osoby. Wtedy jedna z nich nie musi w niej aktywnie uczestniczyć i może swobodnie nawiązać z kandydatem relację. I jeszcze jedna kwestia – kandydaci rekrutowani na to samo stanowisko powinni być traktowani podczas interwiev identycznie, by zminimalizować czynniki zewnętrzne, mogące zniekształcić wynik rozmowy. Nie oczekujcie więc specjalnych względów, ale też nie bierzcie sobie tego do serca.

„Bo oni tam przeprowadzają jakieś testy psychologiczne!” Korzystanie wyłącznie z testów psychologicznych w toku zaawansowanej rekrutacji i selekcji kandydatów to już praktycznie przeżytek. Owszem, wystandaryzowane i znormalizowane testy psychologiczne w rękach osób uprawnionych (!) do korzystania z nich, mogą być pomocne, stanowiąc tym samym wsparcie. Ale jednak większy nacisk kładzie się na obserwację kandydatów podczas dyskusji, expose czy studium przypadku, aby w ten sposób trafnie zidentyfikować ich potencjał i posiadane kompetencje.

Na koniec dodam, iż żeby faktycznie doszło do rozmowy kwalifikacyjnej, rekruter musi być przekonany na podstawie CV i listu motywacyjnego kandydata, że to właśnie jego warto zaprosić na spotkanie. Pamiętajmy więc proszę o solidnym i rzetelnym przygotowaniu się do aplikacji na dane stanowisko. Nie wysyłajcie masowo dokumentów do wszystkich potencjalnych pracodawców. Warto dopasować CV i list do wymagań na dane stanowisko i zwrócić uwagę jakie kompetencje będę tu pożądane.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here